28 listopada 2009

Ja i mój cień

Dzisiaj będzie dużo zdjęć, ponieważ nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Wiem, że niektóre są prawie takie same, ale naprawdę nie mogłam się powstrzymać. Mój fotograf ma to do siebie, że strasznie ciężko go namówić na zdjęcia, ale jak już do tego dojdzie, to świetnie się wczuwa i robi niezłe ujęcia :D
Dzisiaj byliśmy nad brzegiem Wisły i tam właśnie powstały zdjęcia z cieniem. Troszkę wiało, więc ciężko było ukazać moją cudowną sukienkę w jej całej okazałości (przedostatnie zdjęcie najlepiej oddaje to jak się w rzeczywistości układa). Jest ona moim najnowszym łupem, zakupionym jeszcze przed wyjazdem i jestem z niej niesamowicie zadowolona. To stanowczo najpiękniejsza sukienka w mojej skromnej kolekcji.
Dodatkowo możecie się pośmiać z moich na maksa ubłoconych butów, które długo musiałam doprowadzać do porządku, żeby spowrotem wyjść do ludzi :P


Fot. Mikołaj

sukienka - sh, bolerko - zwykły sklep, legginsy - C&A, szal - H&M, butki - zwykły sklep, pasek - sh

18 listopada 2009

Beznadziejna szafiarka

Dzisiaj miałam bardzo dobry dzień, więc korzystając z tego zrobiłam w końcu jakieś zdjęcia. Bluzka została zakupiona tego samego dnia co różowy sweterek, a urzekła mnie swoimi bufiastymi, nietoperzowymi rękawami i kremowym kolorem. Bez paska wyglądam jakbym była w ciąży i czuję się strasznie grubo, więc jest on niezbędny :) Butów nie pokazuję, bo i tak już wszystkie możliwe prezentowałam tutaj, a zresztą przecież chwalę się bluzką :)

A tak poza tym, nie ukrywam, że teraz kiedy jestem w Warszawie, będę beznadziejną szafiarką, bo dzielę komputer z zapalonym graczem giełdowym, którego muszę niemal błagać, żeby dał mi popatrzeć na blogi :) No ale dobrze, że chociaż czasem zdjęcie zrobi, jak widzi, że sobie nie radzę z samowyzwalaczem ;)



Fot. Mikołaj

bluzka, pasek - sh, legginso-spodnie - H&M

13 listopada 2009

Cukierkowo

Pudrowo różowy sweterek to moja jedna z najnowszych zdobyczy. Gdy tylko go zobaczyłam wiedziałam, że będzie mój. A teraz mam naprawdę wielki problem z czym go nosić, a przede wszystkim co dać na dół - bo jego długość jest taka nijaka. Jeśli macie jakieś pomysły to chętnie je przeczytam ;)





Fot. Mamusia
sweterek - sh, bluzka - zwykły sklep, spodnie - zwykły sklep, naszyjniki - NY, buty - Deichmann

9 listopada 2009

Mam legginsy :D

Wczoraj stanowczo za późno wyszłyśmy z mamą z domu, żeby zrobić zdjęcia i efekty jakie są to widać: zdjęcia ciemne, z wyraźnym użyciem lampy błyskowej. Próbowałam je jakoś ratować obróbką, ale to wszystko co dało się zrobić :) 
Całość stroju, który mam na sobie jest wynikiem mojego ostatniego zakupu, a mianowicie legginsów. Wiem, wiem, że jestem chyba ostatnią osobą, która takich legginsów jeszcze nie miała, ale już mam (dziękuję mamusiu :P). Wraz z pojawieniem się ich w moim życiu przyszedł problem z czym je połączyć. Każda tunika jaką mam wydaje mi się za krótka i czuję się jakbym chodziła w rajstopach, odsłaniając swoje szanowne cztery litery na publiczne komentarze. A przecież tego nie chcę. Muszę więc albo jakoś się przekonać, albo zainwestować w nowe, dłuuugie tuniko-sukienki :)






Fot. Mamusia
tuniko-sukienka - NY, żakiet - Mexx, legginsy - C&A, 39 zł, buty - zwykły sklep, łańcuchy - Castorama

6 listopada 2009

Widok z dachu

Nie wiem jak u Was, ale dzisiaj w Legnicy była piękna pogoda, więc grzechem byłoby nie wykorzystać jej do zrobienia nowych zdjęć.
W planach były odwiedziny galerii, co strasznie mnie ucieszyło, bo od dawna marzyły mi się zdjęcia w magicznym miejscu, jakim jest parking na dachu galerii położonej w centrum miasta, pomiędzy katedrą a zamkiem. Widoki są po prostu cudne. Zresztą sami zobaczcie. My tam na pewno jeszcze wrócimy!
Problem był tylko jeden: w co się ubrać? Już dawno nie przeżyłam takiej ciuchowej pustki w głowie, która trwała godzinę i skończyła się wywaleniem połowy szafy i kilkakrotnym przebieraniem. No ale później mnie olśniło i dopasowałam jakoś te ubraniowe puzzle w jedną całość. I najważniejsze - z efektu byłam w pełni zadowolona :)



Fot. Mikołaj
sukienka - sh, narzutka - NY, top - sh, buty - Deichmann, rajstopy ecru - Calzedonia

30 października 2009

Szafiarska akcja i Światowy Dzień Spódnicy

Szczerze mówiąc nigdy nie lubiłam nosić spódnic. Miałam może ze trzy w swojej szafie, które w niej tylko zalegały. Może dlatego że ponad wszystko cenię sobie wygodę, a najlepiej czuję się w spodniach?
W każdym razie muszę się przyznać do kolejnego wpływu szafiarstwa na mój "styl", bowiem to właśnie poprzez przeglądanie blogów i zachwycanie się spódnicami innych zaczęłam dostrzegać w sklepach wieszaki ze spódnicami, a przede wszystkim zapragnęłam powiększać swoją kolekcję. Jest ona ciągle skromna, ale fakt faktem, że gdy rano nie mam w co się ubrać coraz częściej sięgam właśnie po spódnicę.
Z wielką chęcią więc biorę udział w dzisiejszym Światowym Dniu Spódnicy i wskakuję w kieckę - ciepłą, wełnianą i przede wszystkim kolorową, aby ożywić szarą codzienność :D 

Dzień ten stał się również impulsem do zorganizowania kolejnej szafiarskiej akcji ze spódnicami w roli głównej. Kolaż stworzony ze zdjęć wszystkich uczestniczek można obejrzeć na blogu inicjatorki akcji: Rudej. Naprawdę warto zajrzeć! ;)







Fot. Mamusia
Spódnica - prezent, koszulka - sh, 1 zł, bolerko - zwykły sklep, rajstopy - Calzedonia, pasek - sh, buciki - niestety mamy, a nie moje, ale jak widać są pożyczane :D

23 października 2009

Futrzak

Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek założę coś futerkowego, ponieważ nigdy nie byłam fanką futer, zarówno tych prawdziwych, jak i sztucznych. Najnormalniej w świecie włochate rzeczy mi się nie podobały. Jednak los bywa przewrotny i już rok temu futerka zaczęły oddziaływać na moje odczucie piękna, a tegoroczny trend futerkowych kamizelek przekonał mnie do siebie na tyle, że zapragnęłam mieć swojego własnego (sztucznego) futrzaka.
No i mam :) Jest cieplutki, mięciutki, grzeje mnie kiedy jest mi zimno, otula mi szyję i ogrzewa rączki. Uwielbiam go!


Tego czarnego futrzaka na poniższym zdjęciu również uwielbiam :D



Fot. Mamusia
Futrzana kamizelka - sh, 25 zł, spodnie - VM Outlet, 19, 90 zł, bluzka - C&A, naszyjnik - NY, trampki - siostry, kolczyki - mamusi

PS.
17 października byłam we Wrocławiu na szafiarskim zlocie, ale z powodu mojego braku chęci nie będzie posta z relacją :) Cieszę się, że mogłam poznać wszystkich obecnych na spotkaniu i bardzo żałuję, że nie było mi dane zostać dłużej i z niektórymi
zamienić chociaż kilka słów. Ale mam ogromną nadzieję - do następnego ;)

13 października 2009

Spacer po palmiarni

Zdjęcia zostały zrobione w niedzielę. Razem z rodzinką wybraliśmy się na niedzielny spacerek do legnickiego parku. Po drodze weszliśmy do niewielkiej, ale uroczej palmiarni i to właśnie tam został uwieczniony mój wygląd. Dawno już nie było mojej pepitkowej spódniczki, więc musiała o sobie przypomnieć :)


Oczywiście pogoda nie pozwoliła tylko na taki ubiór. Na sobie miałam także kurtkowy żakiet i szal ocieplający szyję.



Największą atrakcją okazały się papugi żyjące w palmiarni. Były m.in. dwie ogromne ary, papużki nierozłączki i kakadu. Zostałam totalnie zauroczona przez jedną z nich, która pięknie odpowiadała mi "Papa" :)
Fot. Mamusia
Kurtkowy żakiet - podarunek od koleżanki, bolerko, bluzka, buty - osiedlowy sklepik, spódnica - prezent, pasek - Tally Weijl, kokardka przy pasku - DIY, szal - Real

10 października 2009

Think Pink po mojemu

Ostrzeżenie: W niniejszym poście pojawia się dużo różu. Nawet bardzo dużo różu. Osoby źle reagujące na ten kolor mogą doznać niemiłego szoku ;)

Dzisiaj w Warszawie odbył się marsz do walki z rakiem piersi. Niestety nie mogłam w nim uczestniczyć, ale całkowicie popieram wszelkie działania Kampanii Życia. Z przyjemnością więc wzięłam udział w konkursie Think Pink zorganizowanym przez Aife i Styledigger.

Kolor fuksjowy, czyli odcień różu, ostatnio jest numerem jeden w moim rankingu barw. Nie ukrywam, że jak widzę fuksjowe ciuchy to zakochuje się w nich momentalnie. Nic więc dziwnego, że również przy projektowaniu wystroju swojego pokoju, oczami wyobraźni widziałam w nim tylko fuksjowe dodatki. I jak projektowałam tak zrobiłam.

A dlaczego o tym piszę?

Bo tworząc stylizację na potrzebę konkursu zainspirowałam się moim pokojem - w końcu spódnica (marzę o takiej) jest zrobiona z zasłony, a motyl - spinka jest na codzień ozdobą do tych zasłon.

Oczywiście zdjęcia robiła mamusia. Miałyśmy przy tym wiele zabawy i śmiechu, a wszystko to wspierając ważny cel. Poza tym wiem z własnego doświadczenia jak ważne są regularne badania piersi. Dlatego apeluję do kobiet po 40stce: chodźcie regularnie na mammografię i do młodych dziewczyn: róbcie samokontrolne badania, a w razie wątpliwości umawiajcie się na wizytę u onkologa! 









Fot. Mamusia
bluzka - Orsay, pasek - sh, rajstopy - znalazłam idealny kolor, Calzedonia, buty - babci

2 października 2009

Brytyjski gwardzista - odsłona 2

Mój płaszczyk ala brytyjski gwardzista miał już swój debiut na blogu parę miesięcy temu, ale w nieciekawej oprawie, ze słabymi jakościowo zdjęciami. Pomimo debiutu blogowego, nie miał swojego debiutu w rzeczywistości. Dopiero dziś nastał ten dzień. Chłodno się zrobiło, więc jest odpowiedni na taką wietrzną i deszczową pogodę. Sugerując się Waszymi komentarzami złote guziki przetrwały i jestem z nich bardzo zadowolona. Płaszczyk poza tym jest już bez poduszek (których nie znoszę), ma odprute kieszenie i jest zwężony w ramionach. Jednym słowem - ideał :D







Fot. Mamusia :*
płaszczyk - Oleg Cassini, prezent, spodnie - giełda, butki - zwykły sklep, szalik - mamy, kolczyki - mamy

30 września 2009

Ciepły sweter mam, więc jesień jakoś przetrwam :)

W związku z tym, że temperatura spadła poniżej 20 stopni, postanowiłam przekopać szafę i przypomnieć sobie jakie mam cieplejsze ciuchy. Znalazłam mój całkiem zapomniany, zeszłoroczny zakup, który pomógł mi przetrwać zimę 2008/2009, a mianowicie sweter. Grzeje znakomicie, a przy tym jest szalenie wygodny. Jak tylko znajdę odpowiedni kolor rajstop to nie zawaham się ubrać go jako sukienki. Uwielbiam w nim również imitację komina, czyli ogromny golf, zawijany 3 razy.
Na wyróżnienie zasługuje także moja biżuteria. Dobrzy obserwatorzy bloga mogli zauważyć, że niewiele jej noszę. Sama się zastanawiam, czy dlatego że nie lubię biżuterii, czy dlatego że zawsze jak mam do wyboru kupić bluzkę albo jakiś wisior, to wybieram to pierwsze :P No w każdym razie bycie szafiarką kolejny raz przyniosło korzyści i śladami innych dziewczyn zrobiłam swój pierwszy łańcuchowy naszyjnik :D Drugi z kolei dostałam wczoraj w prezencie, co mnie szalenie ucieszyło, bo razem wyglądają perfekcyjnie :D Obiecuję dodać ich zbliżenie następnym razem ;)


sweter - ulubiony sklep, kupiony w przecenie za jakieś 35 zł, spodnie - H&M, buty - Deichmann, naszyjnik z grubszych łańcuchów - Castorama + DIY, naszyjnik z krzyżami i sercem - prezent z NY

23 września 2009

"Jesień idzie - nie ma na to rady..."


Dzisiaj pierwszy dzień jesieni, więc przynajmniej mam wytłumaczenie mojej jesiennej stylizacji. Bo pomimo tego, że oficjalnie już jest jesień, na Dolnym Śląsku słońce świeci bezustannie, jest ciepło i bardzo przyjemnie.
Kolejnym wytłumaczeniem mojej stylizacji będzie fakt, że kupiłam nowe buty, no i nie mogłam się doczekać, żeby móc je założyć i się nimi pochwalić.
A już na koniec dodam, że ogromna część moich letnich ciuchów jest w Warszawie, a ja jestem tutaj, gdzie mam pół szafy zawaloną jesiennymi i zimowymi fatałaszkami.










Fot. Mamusia :*
Bluzeczka - zwykły sklep, kupiona już daaawno temu, spódniczka - moja pierwsza mini, kupiona również dawno, ale rzadko noszona, katanka - sh, 10 zł, buty - Deichmann 119 zł, rajstopy - nie wiem, szal - Real, 10 zł

9 września 2009

Balkonowo

Mieszkanie na 10 piętrze ma swoje dobre strony.
A przynajmniej jedną - ciekawy widok z balkonu.
I mimo, że do tej pory zawsze miałam widok na góry, pola, bądź lasy uwielbiam w nocy stanąć na balkonie, patrzeć na całą masę światełek wydobywających się z mieszkań i wsłuchać się w rytm miasta, czując jego możliwości i perspektywy. 





Fot. Mamusia
Koronkowa bluzeczka - niestety należy do mamusi, ale na szczęście mama z wielką chęcią się nią ze mną dzieli, falbaniasta spódniczka - sh, chusta - H&M, pokazuję jej piękny wzór i kolory

4 września 2009

Fiolet z czernią

Wczoraj wróciłam do domku i cieszę się obecnością rodziców, spaniem w moim ukochanym łóżku, w ukochanym pokoju, zabawą z kotkiem, siedzeniem na swoim komputerze i mogę tu jeszcze tak wymieniać i wymieniać.  Wiadomo: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Mogę także w końcu zobaczyć ciąg dalszy zdjęć z pobytu mamy w Warszawie i dzięki temu zamieścić nowy post - tym razem z wycieczki po Starym Mieście. Tamtego dnia pogoda nas nie rozpieściła - kiedy wychodziłyśmy z domu padał deszcz, a jak wracałyśmy świeciło słońce, ubranie więc trochę na cebulkę. Moim numerem jeden w taki dzień jest właśnie niniejsza bluzka, chyba przez to, że ma rękaw 3/4 i nie jest mi w niej ani za zimno, ani za gorąco. Choć czasami zawodzi, zwłaszcza gdy nie mam do niej żadnego sweterka, bo gdy jest chłodno wieje mi po plecach ;)




Fot. Mamusia
Żakiet - Mexx, prezent, Bluzka - Reserved, Spodnie - były ulubiony sklep, Chusta - H&M, prezent, Baleriny - New Yorker, Pasek - Tally Weijl

1 września 2009

Księżniczką być, o życiu w zamku śnić!


Chyba każda mała dziewczynka ma w swoim życiu taki czas, kiedy marzy żeby być księżniczką, a swoje marzenia najczęściej realizuje na balach przebierańców. Ja nie jestem w tym przypadku żadnym wyjątkiem, chociaż z tego co pamiętam księżniczką na balu byłam tylko raz ;) Wysnułam jednak teorię, że w poprzednim wcieleniu musiałam być królową, bądź co najmniej damą dworu :P Uwielbiam zamki i pałace, a na widok sukni z okresu średniowiecza serce zaczyna mi bić szybciej. Na Dolnym Śląsku zwiedziłam już prawie większość zamków, niektóre nawet po kilka razy i zawsze jak gdzieś z rodzinką jechaliśmy na wakacje, to mieliśmy na swojej trasie zamek do zobaczenia. Uwielbiam zamki już zniszczone, z kawałkami rozpadających się murów, w których można wszędzie wejść, wszystko zobaczyć i dotknąć. Mniej lubię te, w których trzeba chodzić w specjalnych kapciach, żeby nie pobrudzić i porysować podłogi, w których na każdym kroku śledzi cię wzrok stróża i w których są oddzielone komnaty, które można zobaczyć, a których nie można. Choć wiadomo, to właśnie takie zamki są najpiękniejsze i robią wrażenie, i to właśnie w takim zamku moim największym marzeniem jest spędzić chociaż jeden dzień, w pięknej sukni, aby poczuć się choć przez chwilę jak prawdziwa księżniczka ;)

Nic więc dziwnego, że jak mamusia przyjechała na naszej trasie zwiedzania znalazł się Pałac w Wilanowie. Piękny z zewnątrz, troszkę mnie rozczarował wewnątrz. Większość komnat była pokryta jedynie portretami władców oraz członków rodziny Potockich wątpliwej urody. A że sam pałac jest naprawdę ogromny proszę sobie wyobrazić moją minę, jak przechodzę z komnaty do komnaty i znów widzę całe ściany pokryte obrazami. Sam koniec zwiedzania był ciekawszy, bo w końcu pojawiły się wystylizowane pokoje i sala balowa. Po obejrzeniu wnętrza pałacu, przyszedł czas na ogrody, które aktualnie ciągle są w remoncie, ale już ich duży kawałek jest dostępny dla zwiedzających. A w ogrodzie można było zobaczyć takie dziwne, powykrzywiane figurki, które widać na poniższych zdjęciach ;)

Fot. Mamusia

Figurki ubrane były w:
Bluzeczka - zabrana mamie, ale już wróciła do właścicielki :P
Kokardka - DIY
Spodenki - stare jak świat, pewnie z czasów średniowiecza ;)